2017/09/05

#5 Oswoić lęk

Ostatnio pisałam o uczuciach. Po co są, dlaczego warto u siebie i u innych je rozpoznawać i wyrażać. Sadzę, że warto pogłębić ten temat i napisać kilka słów o tych uczuciach, które pojawiają się najczęściej. To one są esencją każdej psychoterapii. One są powodem zgłoszeń do psychoterapeuty. A wiedza o uczuciach oraz umiejętność wyrażania ich w taki sposób, który nam służy, ciągle wydają się być niedostateczne.
Proponuję zacząć od lęku. To wielki temat. O lęku powstały kilkusetstronicowe monografie takich znakomitych autorów jak Antoni Kępiński, Zygmunt Freud czy Edmund Bourne. Każdy profesjonalista piszący o zdrowiu psychicznym w swoich rozważaniach nie pomija lęku. Bo lękwystępuje w zasadzie we wszystkich zaburzeniach i chorobach psychicznych. W życiu codziennym każdego z nas także go nie brakuje. Tutaj możemy jedynie dotknąć tego tematu, ale warto choć tyle, bo lęk jest nieprzyjemnym uczuciem i jeśli da się choć trochę lepiej go zrozumieć, a co za tym idzie – ujarzmić, to już dużo.

Różnica między lękiem a strachem

Na początku warto zrobić rozróżnienie pomiędzy lękiem a strachem. To nie są synonimy. Choć na poziomie fizjologicznych reakcji organizmu lęk i strach dają takie same objawy (np. przyspieszone bicie serca, skurcz żołądka, nadmierne pocenie, suchość w ustach czy zawroty głowy), to różni je przyczyna. Według psychoterapeutów ISTDP1 strach wywoływany jest przez zagrożenie zewnętrzne; idziemy ciemną ulicą, gdy nagle zza rogu wychodzi człowiek i nas zaczepia. W okamgnieniu nasz organizm wyśle sygnał alarmowy o niebezpieczeństwie i uruchomi reakcje, które pozwolą nam na jedno z trzech wyjść: ucieczkę, znieruchomienie lub atak. Te reakcje są nieświadome, szybkie i niezależne od nas, muszą być takie, inaczej nie byłoby nas na świecie, bo wszystkich naszych przodków zjadłyby dzikie zwierzęta, gdyby zastanawiali się nad tym, co zrobić w obliczu bezpośredniego zagrożenia życia. Lęk działa tak samo, ale wywołuje go zagrożenie wewnętrzne. Co nim jest? Uczucia, które spostrzegane są przez nas jako zagrażające ważnym dla nas relacjom. Jon Frederickson pisze: „Aby przeżyć, zwierzęta muszą unikać drapieżników, a ludzie nie mogą sobie pozwalać na utratę relacji z innymi”2.

Potrzeba więzi ważniejsza od autentyczności

Dziecko, w ciągu pierwszych lat życia, jest całkowicie zależne od swoich opiekunów. Aby mogło przeżyć i dobrze się rozwijać potrzebuje ich uwagi, troski, miłości. Jeśli trzeba, poświęci swoją autentyczność dla podtrzymania więzi, zrezygnuje z siebie, aby nie stracić najważniejszej relacji. Jak to wygląda w praktyce? Matka nie lubi, gdy córka się jej przeciwstawia. Za każdym razem, gdy dziecko się buntuje, rodzic reaguje niezadowoleniem, krzyczy, obraża się, wychodzi z pokoju, zostawiając dziecko samo. Dla dziecka oznacza to wycofanie się z kontaktu. Najgorsza kara. Zapamięta więc, że złość jest uczuciem zagrażającym relacji z matką. Jeśli takie sytuacje będą się powtarzać wielokrotnie, to lęk będzie się uruchamiał automatycznie, gdy tylko poczuje złość. Będzie działo się to tak szybko, że z czasem dziecko przestanie w ogóle uświadamiać sobie swoją złość, za to będzie czuło lęk. Potem nie będzie już wiedziało dlaczego. Pacjenci często mówią o niepokoju, który nie ma przyczyny. Nie jest to do końca prawda. Przyczyna jest zawsze, oni tylko stracili zdolność jej rozpoznania. W czasie psychoterapii dociera się do uczuć, które dawno temu zostały stłumione. Wyrażone uczucia przestają generować lęk.

Nieskuteczne strategie obronne

Lęk nie jest jedyną reakcją na nieświadome uczucie spostrzegane jako zagrażające relacji. Ponieważ lęk jest bardzo nieprzyjemnym stanem, to nasza psychika zaczyna podsuwać rozwiązania, które trochę (a niektóre znacząco) zniekształcają co prawda rzeczywistość, ale za to pozwalają nie tylko nie dopuścić do świadomości niechcianych uczuć, ale i redukują lęk. To tzw. mechanizmy obronne. Wśród nich powszechne są racjonalizacja, projekcja czy wyparcie. To także obszerny temat, któremu należy się oddzielny tekst.
O ile w dzieciństwie opisane wyżej strategie służą przetrwaniu i zachowaniu więzi, o tyle w życiu dorosłym zaczynają przeszkadzać w nawiązywaniu i utrzymywaniu satysfakcjonujących relacji. Zwichnięta autentyczność, fałszywa tożsamość czy zniekształcanie rzeczywistości uniemożliwiają wchodzenie w dobre związki. A to z problemami w relacjach najczęściej zgłaszają się ludzie do psychoterapeuty.

Beata Bereza
Psychoterapeutka

1 Intensywna Krótkoterminowa Psychoterapia Dynamiczna (Intensive Short-Therm Dynamic Psychotherapy)
2 Jon Frederickson, Współtworzenie zmiany. Skuteczne techniki terapii dynamicznej, Gdańsk 2013, s. 49.

Oceń wpis

Zapisz się lub zadzwoń do recepcji INZPiRO.

← powrót do strony głównej