Zły nastrój czy depresja?

Zły nastrój czy depresja?
Każdy miewa raz lepszy raz gorszy nastrój. Nie ma przecież człowieka, który czułby się zawsze szczęśliwy. Gdyby taki był, to można by nawet rozważać, czy jest to stan pełnego zdrowia psychicznego. Czy to nie jest euforia, która wynika również z choroby. Wahania nastroju towarzyszą nam nieustannie. Są ludzie, których konstytucja psychofizyczna – tak my, psychiatrzy, to nazywamy – determinuje takie wahania. Ludzie miewają cykliczne wahania nastroju. Kilka tygodni jest lepiej, kilka tygodni gorzej, znowu lepiej. Ale to jeszcze nie musi oznaczać choroby.
Ta granica nie jest ostra, chociaż uchwytna. Trzeba tu przyjąć dwa kryteria. Pierwsze: czas trwania smutku i przygnębienia. Czy to jest tylko epizod, o którym szybko zapominamy i wracamy, bez niczyjej pomocy, do normalnego życia. Czy trwa to dłużej. I po drugie: czy ten epizod wpłynął na nasze funkcjonowanie. Jeśli przygnębienie trwa i dezorganizuje człowiekowi życie, czyniąc go mniej sprawnym, a niekiedy niezdolnym do codziennej aktywności, mówimy o stanie chorobowym. Chociaż trzeba przyznać, że to, co tu napisaliśmy, nie jest do końca ścisłe. Bo znamy też przypadki tzw. zaburzeń depresyjnych, nawracających, krótkotrwałych. To regularnie powracająca depresja, która trwa dwa, trzy dni. Jak często wraca? Na przykład co tydzień lub co miesiąc. Nie ma reguły.
Jeśli podejrzewasz u siebie depresję – nie zwlekaj. Zaufaj lekarzowi psychiatrze. Zapisz się na konsultację w INZPiRO i przyjdź.

Zły nastrój czy depresja?
4 (80%) 2 głosów